Strona główna
O autorze prac
Organizator wystawy
Współpraca
Wernisaż
Galeria
Aktualności
Katalog
Prasa o nas
Patronat Honorowy
Patronat Medialny
Forum
Sponsorzy
Sitemap
Kontakt
Impressum


 

ŚLADY ŻYCIA, ŚLADY ZBRODNI: AUSCHWITZ-BIRKENAU


 

Wystawa fotografii Mirosława Sadeckiego

 

 

Otwarcie wystawy nastąpi 2 grudnia 2009 w Żydowskim Instytucie Historycznym im. Emanuela Ringelbluma

 

o godz. 18.00

 

 

W sali wystaw czasowych w Błękitnym Wieżowcu przy pl. Bankowym, wejście od ul. Tłomackie.

 

 

Otwarcie wystawy uświetni swoim wystąpieniem prof. Władysław Bartoszewski.

 

 

Patronat medialny nad wystawą objęła Gazeta Wyborcza.

 

Mirosław Sadecki poważył się na rzecz podwójnie trudną dla artysty i dokumentalisty: podjął temat bardzo w świecie znany i bardzo nie-ludzki – słynne miejsce kaźni obóz Auschwitz-Birkenau. Projekt stanowi twórczą próbę uchwycenia ogromnej złożoności wydarzeń, które miały tu miejsce, historii postrzeganej przez twórcę jako kontynuacja "szkoły pamięci".

 

Historia pisana jest wciąż na nowo, ponieważ zmienia się historyczny kontekst i społeczny odbiór faktów. Bez przypominania pamięć historyczna ulega erozji. Refleksja przybliża nas do prawdy, choć jej pełne poznanie  a tym bardziej zrozumienie prawdy o zbrodniach popełnianych w takim miejscu jak obóz Auschwitz-Birkenau, leży chyba poza granicami ludzkiego pojmowania. Ale przypominać trzeba, a oko artysty takiego jak Mirosław Sadecki nadaje temu miejscu-symbolowi nowy wymiar. Jego „puste” zdjęcia uderzają tragizmem, mają wymiar uniwersalny, ponadczasowy.

 

Sadecki dobrał wszystkie swoje kadry w sposób chłodny, pragmatyczny, fotografując tylko jednym obiektywem 50mm. Chciał, aby jego zdjęcia w sposób najwierniejszy oddawały rzeczywistość, bez dodatkowych zniekształceń spowodowanych optyką. W większości są to szerokie plany, panoramy. Zdjęcia pozbawione są romantycznej ckliwości, uderza w nich przerażająca pustka, monumentalizm. Obrazy te niosą w sobie olbrzymi ładunek treściowy, opowiadają o potędze społeczności i o tragicznej samotności jednostki zarazem.

 

Wystawa unika estetycznej prowokacji. Autor skupia się na afirmacji życia i wyraża głęboki szacunek dla ofiar. Wszak były więzień obozu, Tadeusz Sobolewicz apelował: „Kiedy ostatni świadek popełnionych tutaj zbrodni przeminie, moralnym Waszym obowiązkiem niech będzie przekazywanie prawdy o tym miejscu”.

 

Prace Sadeckiego nie są poddawane żadnym manipulacjom cyfrowym. Na ekspozycję składa się 21 fotografii czarno-białych o wymiarach 100 x 150 cm.

 

Mirosław Sadecki jest absolwentem Monachijskiej Akademii Designu. Tak, jak większość twórców, przeszedł gruntowną szkolę Bauhausu, gdzie zdobył podstawy kompozycji obrazu, studium form, typografii i koloru. Mirosław Sadecki pracował jako creative art director w agencjach reklamowych i dla wydawnictw m.in.: Heise Verlag. Jest laureatem międzynarodowych konkursów w Niemczech i USA (BDA Promax). Obok działalności związanej z projektowaniem grafiki użytkowej, już od początku lat dziewięćdziesiątych zajmuje się sztuką fotografii. Jako członek monachijskiej grupy AKKU prowadzi aktywną działalność artystyczną.

 

Ekspozycja jest zwiastunem wystawy głównej, której powstanie zaplanowano na przyszły rok w Państwowym Muzeum w Oświęcimiu.

Wystawę będzie można oglądać w sali wystaw czasowych Żydowskiego Instytutu Historycznego (Błękitny Wieżowiec, pl. Bankowy, wejście od ul. Tłomackie) w pon., wt., śr i pt w godz. 9.00-16.00, a w czwartki 11.00-18.00.











Otwarcie wystawy: Ślady życia, ślady zbrodni Auschwitz-Birkanau 10 października w Krakowie na Rynku Głównym przed Ratuszem. Wystawa potrwa do 28 października 2009. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam. Autor wystawy: Mirosław Sadecki

drzewa wbiły się w niebo
i choć dziury w niebie nie ma
pada tutaj deszcz

Mirosław Sadecki


Może wystarczy pokłonić się przed bramą główną i pomilczeć przez chwilę, w ciszy? Pewnie zrobiło tak wiele osób przed nami, a obrazy z przeszłości pozostaną w naszych głowach jak pożółkłe fotografie. Takie miejsce jak to nie pozwoli pozostawić nikogo obojętnym, zwłaszcza artystę pobudzi do krzyku, twórczego działania. To przecież Auschwitz! największy cmentarz na świecie bez grobów. Kto lepiej niż poeci, malarze, fotograficy jest w stanie przekazać prawdę o tych niewinnych ludziach, którzy w tym miejscu stracili życie w sposób tak okrutny? Kto jest w stanie bardziej dobitnie przekazać prawdę o tych wszystkich istnieniach, których pozbawiono prawa do normalnego życia?!
Adam Zagajewski w opowiadaniu „Po końcu świata” pisze, że wojna jest jak koniec świata, przerywa normalną egzystencję, jest spełniającą się apokalipsą. Człowiek wciągnięty w ten wir nie jest w stanie uwierzyć, że „koniec świata” kiedyś się skończy. A dla nielicznych świadków tamtych chwil rany są wciąż zbyt bolesne.

Widziałam rzeczy tak straszne, tak okropną nędzę ludzką, takie barbarzyństwo, taki zanik wszystkiego, co ludzkie i także odruchy czystych serc, że śmiało mogę powiedzieć, że widziałam wszystko, co człowiek może zobaczyć i przeżyć w piekle i w niebie.

(M.Zarębińska, b. więźniarka KL Auschwitz-Birkenau)


Wojna dehumanizuje człowieka, odbiera wolność, miłość, marzenia, godność, nadzieję, aż w końcu życie.
Skoro tak jest, to dlaczego wciąż na nowo wybuchają wojny? Dlaczego ludzie nie potrafią cenić pokoju i ludzkiego życia? Czy problem ludobójstwa to tylko odległa przeszłość? Czy doświadczenia II Wojny Światowej niczego nas nie nauczyły? Zginęło lub zaginęło w niej 55 mln ludzi, 35 mln zostało rannych. Swój udział w wojnie zaznaczyło 61 państw. 110mln zmobilizowanych ludzi. II wojna światowa miała wpływ na losy prawie 80% światowej ludności. Od tego tragicznego czasu świat nie był wolny od wojennych zamieszek, wystarczy wymienić chociażby – Kambodże, Jugosławie, Darfur, Rwande itd.
Nie były to na szczęście konflikty w skali tak przerażającej, nazistowskiej lecz dla tych wszystkich ofiar przemocy, uderzenie maczetą w głowę, czy wejście do komory gazowej jest ostatecznością.
Świat jest pełen frustracji, nietolerancji i postaw ultranacjonalistycznych, nie poruszanie takich tematów jest niczym innym jak przyznanie się do obojętności, co stanowi podstawową pożywkę dla polityki separacji jednostek.
Czy w takim razie podjęty przez Mirosława Sadeckiego temat to tylko potrzeba pochylenia się nad naszą wspólna, tragiczna historią czy coś więcej?
Jego zdjęcia są dużo bardziej tragiczne w swoim wyrazie niż można przypuszczać, posiadają wymiar uniwersalny, ponadczasowy.
Autor w sposób chłodny, pragmatyczny dobrał wszystkie swoje kadry, fotografując tylko jednym obiektywem 50mm. Chciał, aby jego zdjęcia w sposób najwierniejszy oddawały rzeczywistość, bez dodatkowych zniekształceń spowodowanych optyką. W większości są to szerokie plany, panoramy. Zdjęcia pozbawione są romantycznej ckliwości, uderza w nich przerażająca pustka, monumentalizm. Obrazy te niosą w sobie olbrzymi ładunek treściowy, opowiadają o potędze społeczności i o tragicznej samotności jednostki zarazem. Przypominają w swoim wyrazie zdjęcia Andreasa Gursky’ego z Zagłębia Ruhry.
Bernard i Hilla Becher dokumentując budynki przemysłowe: magazyny, wieże ciśnień, drewniane „Fachwerkhaeuser” myśleli bardzo podobnie. Prace Sadeckiego nawiązują w prostej linii do klasycznej szkoły fotografii czarno-białej, w której kadr, rozpiętość tonalna, odpowiednio dobrana głębia ostrości, czystość formy miało olbrzymie znaczenie. Zdjęcia nie są poddawane żadnym manipulacjom cyfrowym.

Szanujcie wolność, chrońcie pokój i starajcie się szukać poprzez dialog wzajemnego zrozumienia.
Kiedy ostatni świadek popełnionych tutaj zbrodni przeminie, bo życie kiedyś się skończy - moralnym Waszym obowiązkiem niech będzie przekazywanie prawdy o tym miejscu - zaapelował do młodzieży Tadeusz Sobolewicz (numer obozowy 23053)

Bywa tak, że z całego życia człowieka zostaje tylko chwila, utrwalona na fotografii.

tekst. dr Krzysztof Jabłonowski



 

Wystawa "Nasze tablice pamięci"- Cmentarz żydowski w Warszawie w fotografii Mirosława Sadeckiego  będzie prezentowana w Centrum Kultury Żydowskiej Fundacji Judaica w Krakowie.

Termin prezentacji przewidziany jest na inaugurację Nowego Roku Żydowskiego.

Zdjecia z wernisażu w Centrum Kultury Żydowskiej na Kazimierzu:

http://judaicafotografie5770.wordpress.com/2009/10/02/nasze-tablice-pamieci-wernisaz-wystawy-fotografii-miroslawa-sadeckiego-24_09_2009/


Przed drugą wojną światową Warszawa stanowiła jedno z najważniejszych skrzyżowań narodów europejskich, gdzie żydowska tradycja była integralną i nierozłączną częścią naszej kultury. Wystawa „Nasze tablice pamięci” ma na celu przywołanie obrazów z naszej wspólnej polsko-żydowskiej tradycji. Cmentarz Żydowski przy Okopowej jest jednym z ostatnich zachowanych świadectw naszej wspólnej przeszłości; otoczony wysokim murem, dla wielu mieszkańców Warszawy, jest miejscem nie znanym. Jako twórca wystawy, chciałbym to miejsce pozbawić „muru”, chciałbym, aby to miejsce zaczęło istnieć w naszej świadomości jako pamięć zbiorowa obojga narodów. Dzięki tejże pamięci łatwiej będziemy mogli rozmawiać o przeszłości, teraźniejszości, a świadomość wspólnej kultury będzie nas łączyć, a nie dzielić. „Nasze tablice pamięci”, to walka o pamięć i przetrwanie naszej wspólnej kultury, to nasza zbiorowa odpowiedzialność wobec wielowiekowej tradycji Polaków i Żydów. Kamienne inskrypcje przykrył czas i niepamięć. Niektóre słowa odczytuję z trudnością. Ledwie dostrzegalny, obłożony patyną czasu zapis, nabiera dla mnie szczególnego charakteru. Litery i słowa zaczynają żyć własnym życiem i przez to, wyznaczają sobie jakiś nowy byt. Fotografuję sytuacje, gdzie formalna zależność przedmiotów wymyka się spod kontroli, a tak zwany porządek rzeczy, przestaje nim być w imię nowego. W swoich poszukiwaniach twórczych szukam harmonii i piękna. Piękna nie kreuję. Piękno jest wokół nas, trzeba się nad nim tylko pochylić.....
Światło i cień, to dwa istotne elementy budujące atmosferę moich obrazów, gdzie byty przedmiotów poddane są nowej kwalifikacji. Tak, jak w naczyniach połączonych, tak tutaj, wysokie konary drzew i krajobraz z kamienia, tworzą nierozłączną całość.

 

Linki do artykułów prasowych Tomasza Urzykowskiego z Gazety Wyborczej:

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34885,4684104.html

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34861,5093257.html

www.nasze-tablice-pamieci.com